Šalčininkai ha un nuovo sindaco: Jesus Christ superstar

Šalčininkai ha un nuovo sindaco: Jesus Christ superstar

Per combattere la crisi economica e ridare speranza ai cittadini, la giunta comunale di Šalčininkai, cittadina nel sud della Lituania, ha deciso di eleggere un nuovo sindaco: Gesù Cristo. Ma non tutti apprezzano le volute di incenso.

Una bomboniera tra le campagne. La chiesa grigia veglia su un cimitero dalle croci sbilenche, disseminato di fiori di plastica. Una strada principale, due bar, chiusi, e un mercato ambulante preso d’assalto dalle babuchka – le nonne lituane. A Šalčininkai, piccola borgata di 7.000 anime, la crisi economica si fa sentire dall’epoca della transizione comunista. E la religione è l’unica consolazione. L’anno scorso, Dio è stato eletto «re» del luogo. Un rappresentante onnipotente? «In periodo di crisi, il ruolo di Cristo diventa fondamentale – spiega Zdzislav Palevic, a sua volta sindaco “terreno” del villaggio. – Non solo nella vita privata delle persone, ma anche in quella politica e culturale».

Un paese devotamente laico

Due preti lituani e dieci curati polacchi officiano regolarmente in questa cittadina al confine con la Polonia e la Bielorussia, con messe cattoliche o ortodosse che durano anche tre ore… Da trascorrere in piedi. Che si tratti di battesimi, di funerali o della messa domenicale, i banchi della chiesa sono sempre stracolmi: «La chiesa fa parte della mia quotidianità», confessa ad esempio Stase, 70 anni, mentre si incammina verso l’altare. Truccate, i capelli raccolti in un foulard, le donne hanno l’abitudine di vestirsi in modo elegante per l’eucarestia e i dieci comandamenti sembrano adattarsi perfettamente al costume locale.

Il sesto comandamento, “non rubare”, forse non è sempre rispettato alla lettera. L’unica strada del paese è sorvegliata in ogni angolo da telecamere di sicurezza: la vicinanza del confine bielorusso è un vantaggio per i piccoli trafficanti di automobili. Per Leonarda Stančikienė, consigliere comunale e membro del partito di opposizione, “l’innata devozione” dei suoi concittadini dipende in gran parte dal ruolo che la Chiesa ha avuto prima del 1989. Infatti, benché la Lituania sia uno Stato laico, la religione cattolica resta una componente essenziale del paese. «In epoca sovietica, la Chiesa ha offerto aiuto e sostegno ai cittadini contro la durezza del regime, – ricorda Leonarda. – Dopo l’indipendenza, sono stati i preti a permettere ai lituani di costruirsi un’identità» A volte si chiede «cosa penserebbe un musulmano una volta arrivato qui». Soprattutto da quando Gesù è ufficialmente il re del villaggio.

OPA con Gesù Cristo

Nel giugno scorso, i 25 membri della giunta comunale, assistiti dagli esponenti del clero, hanno celebrato la cerimonia: la benedizione di un’immagine di Gesù, che è stata poi appesa alle pareti del municipio. «Gettare dell’acqua santa su un poster, che assurdità!», mormora qualcuno. Per Henrik Tomasevic, quest’iniziativa deve innanzi tutto «rassicurare e ridare una speranza alla popolazione». Aiutati che Dio ti aiuta? Sarebbe ora: la piccola “Tigre del Baltico” sta subendo la più forte recessione della sua storia, con un crollo del PIL del 15%, un’inflazione galoppante e un tasso di disoccupazione che sfiora il 15%. Tra il 2008 e il 2009, secondo la Banca Mondiale, il numero di persone che vivono al di sotto della soglia di povertà sarebbe aumentato del 49%.

«Ci preoccupiamo del benessere dei nostri cittadini, – tiene a precisare il sindaco di Šalčininkai, Zdzislav Palevic. – Perché separare religione e politica?». Vilnius, la capitale lituana, si è già assicurata la protezione di Dio «per evitare dolorosi sbagli, pericoli e minacce». Gli abitanti della regione sono per il 61%polacchi, praticanti e molto legati alla tradizione cattolica. La diocesi rifiuta di pronunciarsi sulle sue pecorelle. E se le vie del Signore sono infinite, anche gli scettici, tra i più giovani, non mancano.

Pregare o partire? Una gioventù più scettica

Per Edita, 20enne e manager dell’associazione Europroject, «mettere le sorti della città nelle mani di Dio è un po’ come rinunciare alla propria responsabilità politica». Julia, 22 anni, è ancora più categorica riguardo a questa manifestazione di fede: «Stiamo tornando al Medioevo». Mark, 19 anni, ha un altro metodo per combattere la disoccupazione. Anziché pregare, ha scelto di andarsene. Un biglietto di sola andata per Birmingham, Inghilterra, dove è studente a tutti gli effetti. Per lui, «se i giovani se ne vanno, è perché qui non c’è niente da fare». Nessuna industria, e salari al di sotto della media europea: dal 1991, anno dell’indipendenza, su 3,4 milioni di lituani, quasi 500.000 hanno lasciato il paese. Destinazioni: l’Inghilterra e l’Irlanda. Una fuga di cervelli che il paese paga a caro prezzo in termini di mano d’opera e dinamismo. Edita, che vive con suo marito a Mosca, dice di sentirsi ancora «cittadina lituana». Cattolica praticante, ha preso la sua decisione: «Prego, ma prima di tutto voto».

AUTORE Prune Antoine, TRADUTTORE Laura Russo

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Šalčininkai: Jesus Christ Superstar

Šalčininkai: Jesus Christ Superstar

Rada Miasta Šalčininkai, małej miejscowości na południu Litwy, postanowiła walczyć z kryzysem gospodarczym i przywrócić mieszkańcom nadzieję na lepsze jutro. W tym celu mianowano nowego mera: Jezusa Chrystusa. Jednak kłęby kadzidła nie przemawiają do wszystkich.

Na wsi słychać dzwony. Szary kościół czuwa nad cmentarzem pełnym podwójnych krzyży i plastikowych kwiatów. Główna ulica, dwie zamknięte kawiarnie i nielegalny targ opanowany przez matrioszki. W Šalčininkai, małym miasteczku liczącym 7 000 dusz, kryzys gospodarczy ma miejsce od okresu transformacji. A religia to jedyne pocieszenie. W zeszłym roku Bóg został nawet mianowany „królem” miejscowości. Reprezentant „wszystkomogący”? „W dobie kryzysu rola Chrystusa stała się istotna – wyjaśnia Zdzislav Palevic, śmiertelny mer miasteczka. – Nie tylko w życiu osobistym ludzi, ale także w życiu politycznym i kulturalnym.”

Kraj pobożnie laicki

Dwóch litewskich księży i dziesięciu polskich proboszczów odprawia regularnie msze w tym małym miasteczku na granicy z Polską i Białorusią: czy to w obrządku katolickim, czy ortodoksyjnym, nabożeństwa trwają czasem nawet do trzech godzin… Wszystko na stojąco. Chrzty, pogrzeby czy niedzielne msze – drewniane ławki zawsze pękają w szwach: „Kościół jest częścią mojej codzienności” – zwierza się na przykład Stase (70 lat), spotkany koło ołtarza. Kobiety, w pełnym makijażu, z chustką zawiązaną na włosach, mają w zwyczaju ładnie się ubierać do komunii i wygląda na to, że dziesięć przykazań wchodzi w kanon miejscowych zwyczajów.

Przykazanie „Nie kradnij” wymaga jednak dopracowania. Kamery skanują jedyną ulicę miasteczka: bliskość granicy białoruskiej wyjaśnia drobne przemyty samochodów. Według Leonardy Stančikienė, radnej miejskiej i członkini opozycyjnej partii, jeżeli obywatele są „naturalnie bardzo pobożni”, to w dużej mierze z powodu roli, jaką odegrał Kościół przed 1989 r.. Gdyż nawet jeśli Litwa jest krajem laickim, religia katolicka pozostaje istotnym elementem tożsamości. „W czasach sowieckich Kościół oferował obywatelom pomoc i wsparcie w obliczu działań reżimu – wspomina Leonarda. – Po uzyskaniu niepodległości to właśnie księża pomogli ludności litewskiej zbudować swoją własną tożsamość”. Czasami zdarza jej się zastanowić, „co pomyślałby Muzułmanin, gdyby się tu przeprowadził”. Zwłaszcza odkąd Jezus oficjalnie został królem miasteczka.

Jezus Chrystus na całe zło

To w czerwcu ubiegłego roku 25 członków rady miasta, w towarzystwie duchownych, przystąpiło do uroczystości: pobłogosławienia wizerunku Jezusa, a następnie umieszczenia go na murach merostwa. „Co za historia, żeby oblewać wodą święconą plakat!” – gadali niektórzy. Według Henrika Tomasevica inicjatywa ta ma przede wszystkim „uspokajać” i „przywracać ludziom nadzieję”. Pomóż sobie sam, a niebo ci pomoże? Najwyższy czas: mały „bałtycki tygrys” jest dzisiaj dotknięty najcięższą recesją w swojej historii, ze spadkiem 15% PKB, eksplozją inflacji i bezrobociem sięgającym 15%. Między 2008 a 2009 r., według danych Banku Światowego, liczba osób żyjących na progu ubóstwa zwiększyła się o 49%.

„Troszczymy się o dobro naszych obywateli – wyjaśnia mer Šalčininkai, Zdzislav Palevic. – Po co oddzielać religię i politykę?” Wilno, stolica Litwy, sama oddała się już pod boską opiekę „aby uniknąć bolesnych błędów, niebezpieczeństw i zagrożeń”. W regionie wokół Šalčininkai blisko 80 % mieszkańców stanowią Polacy, praktykujący i bardzo przywiązani do religii katolickiej. Diecezja odmawia komentarza na temat swoich wiernych. I nawet jeśli niezbadane są wyroki pańskie, najmłodsi nie wahają się okazać swojego sceptycyzmu.

Modlić się czy wyjechać? Sceptyczna młodzież

Według Edity (20 lat, manager stowarzyszenia Europroject) „oddanie losu miasta w ręce Boga to w pewnym sensie rezygnacja z odpowiedzialności politycznej”. Julia (22 lata) jest jeszcze bardziej kategoryczna w kwestii tej manifestacji wiary: „Wracamy do średniowiecza”. Mark (19 lat) ma inną metodę walki z eksplozją bezrobocia. Zamiast modlitwy wybrał emigrację. Bilet w jedną stronę do Birmingham, gdzie obecnie studiuje. Według niego, „jeśli młodzi wyjeżdżają, to dlatego, że tu nie ma nic do roboty”. Na populację liczącą 3,4 miliona mieszkańców, blisko 500 000 Litwinów opuściło kraj po uzyskania niepodległości w 1991 r.Kierunek: Anglia i Irlandia. Ten drenaż mózgów dużo kraj kosztuje, pod względem siły roboczej i dynamizmu. Edita, żyjąca z mężem w Moskwie, zapewnia, że wciąż czuje się „obywatelką litewską”. Jako praktykująca katoliczka wybrała swój obóz: „Modlę się, ale przede wszystkim głosuję”.

AUTORKA Prune Antoine, TŁUMACZKA Marta-K

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Šalčininkai: Jesucristo Superstar

Šalčininkai: Jesucristo Superstar

Para luchar contra la crisis económica y devolver la esperanza a los habitantes, el consejo municipal de Šalčininka, una pequeña ciudad al sur de Lituania, ha decidido nombrar un nuevo alcalde: Jesucristo. Sin embargo, las volutas de incienso no le gustan a todo el mundo.

Un carrillón en el campo. Una iglesia gris que vela un cementerio de cruces irregulares, sembrado de flores de plástico. Una calle principal, dos cafés cerrados y un mercado callejero invadido de mujeres maduras. En Šalčininka, pequeño pueblo de 7.000 almas, la crisis económica es una realidad desde la transición comunista. Y la religión, el único consuelo. El año pasado, el mismo Jesucristo fue nombrado el “rey” de la localidad. ¿Un representante todopoderoso? “En periodos de crisis, el papel de Cristo ha llegado a ser importante”, justifica Zdzislav Palevic, el alcalde del pueblo, al menos, el ‘mortal’. No sólo en al vida privada de las personas, sino también en la vida política y cultural.

Un país piadosamente laico

Dos sacerdotes de Lituania y diez curas polacos ofician regularmente en este pequeño pueblo en los confines de Polonia y de Bielorrusia, misas católicas u ortodoxas que puedes durar hasta tres horas. Bautizos, entierros u oficios de domingo, las bancas de madera están abarrotadas hasta reventar. “La iglesia forma parte de mi cotidianidad”, confiesa por ejemplo Stase, de 70 años, a quien encontramos en el camino. Maquilladas, con un pañuelo anudado que cubre el cabello, las mujeres tienen el hábito de vestirse para ir a comulgar y los diez mandamientos parecen estar plenamente integrados en las costumbres locales.

El “no robarás” necesitaba, sin embargo, una ayuda extra. Cámaras de vigilancia enmarcan la única calle de la ciudad: la proximidad de la frontera bielorrusa explica el tráfico de automóviles. Para Leonarda Stančikienė, concejala municipal y miembro del partido de oposición, si sus conciudadanos son “naturalmente piadosos” es, sobre todo, por el papel jugado por la iglesia antes de 1989. Porque si bien Lituania es un estado laico, la religión católica permanece como un componente esencial del país. “Durante la época soviética, la Iglesia ayudaba y daba apoyo a los ciudadanos ante las privaciones del régimen”, recuerda Stančikienė. “Después de la independencia, fueron los sacerdotes quienes permitieron que la población lituana construyera su propia identidad”. A veces, se pregunta “qué pensaría un musulmán que llegase a vivir aquí”. Sobre todo, desde que Jesús es oficialmente el rey del pueblo.

Bendiciones, imágenes y desempleo

Los 25 miembros del consejo municipal, ayudados por el clero, procedieron a la ceremonia en junio del año pasado: la bendición de una imagen de Jesús, que en seguida estaba colgada en uno de los muros de la alcaldía. “Rociar agua bendita sobre un póster, ¡qué historia!”, comentan algunos. Para Henrik Tomasevic, esta iniciativa debe, sobre todo, “tranquilizar” y “devolver la esperanza” a la población. ¿Ayúdate y el cielo te ayudará? Sería el momento: El pequeño ‘tigre báltico’ sufre hoy en día la recesión más grave de su historia, con una caída del 15% de su PIB, un incremento exponencial de la inflación y un desempleo que afecta al 15% de la población. Según el Banco Mundial, entre 2008 y 2009, el número de personas que viven bajo el umbral de pobreza habría aumentado un 49 porciento.

“Nos preocupamos por el bien de los ciudadanos, explica incluso el alcalde de Šalčininkai, Zdzislav Palevic. ¿Por qué separar religión y política?”. Vilna, la capital lituana, ya se ha situado bajo la protección de Dios “para evitar errores dolorosos, peligros y amenazas”. En la región, cerca del 80% de los habitantes son polacos, practicantes y muy apegados a la religión católica. La diócesis rechaza pronunciarse sobre sus fieles. Y si las voces del señor son impenetrables, los más jóvenes no dudan en marcar su escepticismo.

¿Rezar o irse? Una juventud escéptica

Para Edita, joven de 20 años y directora de la asociación Europroyect, “dejar la suerte del pueblo en las manos de Dios es una forma de dimitir de su responsabilidad política”. Julia, de 22 años, muestra su opinión sobre esta manifestación de fe de forma aún más categórica: “Regresamos a la Edad Media”. Mark, de 19 años, tiene otro método para luchar contra el incremento del desempleo. Ante la oración, él ha elegido el exilio. Un billete de ida a Inglaterra, a Birmingham, donde estudia ahora. “Si los jóvenes se van es porque no hay nada qué hacer aquí”, señala. No hay industria y los salarios son inferiores a la media europea: desde la independencia, en 1991, cerca de 500.000 lituanos han abandonado un país con una población de 3.4 millones de habitantes. Destino: Inglaterra e Irlanda. Una fuga de cerebros que cuesta cara al país en términos de mano de obra y de desarrollo. Edita, que vive con su esposo en Moscú, afirma sentirse todavía una “ciudadana lituana”. Católica practicante, ella ha hecho su elección: “Rezo pero, sobre todo, voto”.

AUTOR Prune Antoine, TRADUCTOR Paloma Lopez

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Šalčininkai: Jésus Christ Superstar

Šalčininkai: Jésus Christ Superstar

Pour lutter contre la crise économique et redonner espoir aux habitants, le conseil municipal de Šalčininkai, une petite ville au sud de la Lituanie, a décidé de nommer un nouveau maire : Jésus Christ ! Mais les volutes de l’encens ne sont pas du goût de tous les habitants de la bourgade frontalière à la Biélorussie.

Un carillon dans la campagne. L’église grise veille sur le cimetière aux croix biscornues, semé de fleurs en plastique. Une rue principale, deux cafés, fermés et un marché à la sauvette envahi par des babouchkas. A Šalčininkai, petite bourgade de 7 000 âmes, la crise économique est une réalité depuis la transition communiste. Et la religion, l’unique consolation. L’an dernier, Dieu a même été nommé « roi » de la localité. Un représentant tout puissant ? « En période de crise, le rôle du Christ devient important, justifie Zdzislav Palevic, élu et maire, mortel lui, du village. Non seulement dans la vie personnelle des gens, mais aussi dans la vie politique et culturelle. »

Un pays pieusement laïque

Deux prêtres lituaniens et dix curés polonais officient régulièrement dans cette petite ville aux confins de la Pologne et de la Biélorussie, lors de messes catholiques ou orthodoxes qui peuvent durer jusqu’à trois heures… Le tout en position verticale. Baptêmes, enterrement ou office du dimanche, les bancs de bois sont toujours bourrés à craquer : « L’église fait partie de mon quotidien », confesse par exemple Stase, 70 ans, croisée sur le chemin de l’autel. Maquillées, un foulard noué sur les cheveux, les femmes ont l’habitude de s’habiller pour aller communier et les dix commandements semblent pleinement intégrés aux mœurs locales.

Le « Tu ne voleras pas » connait néanmoins quelques aménagements. Des caméras de surveillance quadrillent l’unique rue de la ville : la proximité de la frontière biélorusse justifie ainsi les menus trafics de voitures. Pour Leonarda Stančikienė, conseillère municipale et membre du parti d’opposition, si ses concitoyens sont « naturellement très pieux », c’est pour beaucoup en raison du rôle joué par l’Église avant 1989. Car si la Lituanie est un État laïc, la religion catholique demeure une composante essentielle du pays. « À l’époque soviétique, l’Église a offert aide et soutien aux citoyens contre les privations du régime, se souvient Leonarda. Après l’indépendance, ce sont les prêtres qui ont permis à la population lituanienne de construire sa propre identité. » Parfois, il lui arrive de se demander « ce que penserait un musulman qui poserait ses valises ici. » Surtout depuis que Jésus est officiellement le roi du village.

OPA sur Jésus Christ

C’est en juin dernier que les 25 membres du conseil municipal, assistés du clergé, ont procédé à la cérémonie : la bénédiction d’une image de Jésus, qui a ensuite été accrochée aux murs de la mairie. « Jeter de l’eau bénite sur un poster, quelle histoire ! », ont jasé certains. Pour Henrik Tomasevic, cette initiative doit surtout « rassurer » et « redonner espoir » à la population. Aide-toi et le ciel t’aidera ? Il serait temps : le petit « Tigre balte » est aujourd’hui atteint par la plus grave récession de son histoire avec la chute de 15% de son PIB, une explosion de l’inflation et un chômage flirtant avec les 15%. Entre 2008 et 2009, selon la Banque mondiale, le nombre de personne vivant sous le seuil de pauvreté aurait augmenté de 49%.

« Nous sommes concernés par le bien-être de nos concitoyens, s’explique encore le maire de Šalčininkai, Zdzislav Palevic. Pourquoi séparer religion et politique ? » Vilnius, la capitale lituanienne, s’est elle-même déjà placée sous la protection de Dieu « pour éviter des erreurs douloureuses, les dangers et les menaces ». Dans la région de Vilnius, 61,3% des habitants sont des Polonais, pratiquants et très attachés à la religion catholique. Le diocèse refuse de s’exprimer sur ses ouailles. Et si les voies du seigneur sont impénétrables, les plus jeunes n’hésitent pas à afficher leur scepticisme.

Prier ou partir? Une jeunesse plus sceptique

Pour Edita, 20 ans et manager de l’association Europroject, « remettre le sort de la ville entre les mains de Dieu, c’est en quelque sorte démissionner de sa responsabilité politique. » Julia, 22 ans se montre encore plus catégorique sur cette manifestation de foi : « On revient au Moyen-Âge. » Mark, 19 ans, a une autre méthode pour lutter contre l’explosion du chômage. Plutôt que la prière, il a choisi l’exil. Un aller simple vers l’Angleterre, Birmingham, où il est désormais étudiant. Pour lui, « si les jeunes partent, c’est parce qu’il n’y a rien à faire ici. » Pas d’industrie, des salaires inférieurs à la moyenne européenne : près de 500 000 Lituaniens ont quitté le pays depuis l’indépendance en 1991, sur une population de 3,4 millions d’habitants. Destination : l’Angleterre et l’Irlande. Une fuite des cerveaux qui coûte cher au pays en terme de main d’œuvre et de dynamisme. Edita, qui vit avec son mari à Moscou, affirme se sentir toujours « citoyenne lituanienne. » Catholique pratiquante, elle a choisi son camp : « Je prie mais surtout je vote. »

AUTEUR Prune Antoine

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Der Litauische Jesus Christ Superstar von Šalčininkai

Der Litauische Jesus Christ Superstar von Šalčininkai

Um die Wirtschaftskrise zu bekämpfen und den Bewohnern wieder Hoffnung zu geben, hat der Gemeinderat von Šalčininkai, einer kleinen Stadt im Süden Litauens, beschlossen, einen neuen Bürgermeister zu wählen: Jesus Christus. Doch die Weihrauchwirbel gefallen nicht jedem.

Ein Glockenspiel auf dem Land. Die graue Kirche wacht über den Friedhof aus wundersamen Kreuzen, übersät mit Blumen aus Plastik. Eine Hauptstraße, zwei geschlossene Cafés und ein Schwarzmarkt, bevölkert von Babuschkas. In Šalčininkai, einer kleinen 7.000-Seelen-Ortschaft, ist die Wirtschaftskrise seit dem Untergang des Kommunismus eine Realität. Und die Religion der einzige Trost. Im letzten Jahr wurde Gott sogar zum “König” des Ortes ernannt. Ein allmächtiger Repräsentant? “In Zeiten der Krise gewinnt die Rolle von Christus an Bedeutung”, begründet Zdzislav Palevic, sterblicher Abgeordneter und Bürgermeister des Dorfes.

Ein andächtig weltliches Land

Zwei Priester und zehn polnische Pfarrer zelebrieren in dieser kleinen Stadt an den Grenzen zu Polen und Weißrussland regelmäßig katholische oder orthodoxe Messen, die bis zu drei Stunden dauern können… alles im Stehen. Taufe, Beerdigung oder Sonntagsmesse, die Holzbänke sind immer gebrochen voll: “Die Kirche ist Teil meines Alltags”, gesteht beispielsweise Stase, 70 Jahre, auf dem Weg zum Altar. Ob geschminkt oder mit einem zusammengebundenen Tuch auf dem Kopf: Die Frauen hier machen sich gewöhnlich schick, um zum Abendmahl zu gehen. Die zehn Gebote scheinen fest integriert in die heimischen Sitten.

Das Gebot “Du sollst nicht stehlen” kennt nichtsdestotrotz einige Abweichungen. Überwachungskameras kontrollieren die einzige Straße der Stadt: Die Nähe zur weißrussischen Grenze rechtfertigt daher auch den geringen Autoverkehr. Wenn die Mitbürger hier “naturgemäß sehr fromm sind”, dann liegt für Leonarda Stančikienė, Stadträtin und Mitglied der Oppositionspartei, der Grund dafür vor allem in der Rolle, die die Kirche vor 1989 gespielt hat. Denn auch wenn Litauen ein nicht konfessioneller Staat ist, so bleibt die katholische Religion doch ein wesentlicher Bestandteil des Landes. “Zu Sowjetzeiten hat die Kirche den Bürgern Hilfe und Unterstützung gegen die Enteignungen durch das Regime angeboten”, erinnert sich Leonarda. “Nach der Unabhängigkeit waren es die Priester, die es der litauischen Bevölkerung ermöglichten, eine eigene Identität aufzubauen.” Manchmal fragt sie sich “was ein Moslem denken würde, der sich hier niederlässt”. Besonders seit Jesus der offizielle König des Dorfes ist.

Übernahmeangebot für Jesus Christus

Im Juni letzten Jahres hatten die 25 Mitglieder des Stadtrates in Anwesenheit des Klerus die Zeremonie durchgeführt: die Segnung eines Jesus-Bildes, das anschließend an eine Wand des Rathauses angebracht wurde. “Weihwasser über ein Poster schütten, was für eine Geschichte!”, sind einige darüber hergezogen. Für Henrik Tomasevic soll diese Initiative vor allem “beruhigen” und der Bevölkerung “die Hoffnung wiedergeben”. Hilf dir selbst, dann hilft dir Gott? Es wäre an der Zeit: Mit einem Rückgang des BIP um 15%, einer Inflationsexplosion und einer Arbeitslosenquote, die auf die 15% zugeht, ist der kleine ‘baltische Tiger’ von der größten Rezession seiner Geschichte betroffen. Der Weltbank zufolge sei der Anteil der Personen, die unterhalb der Armutsgrenze leben, zwischen 2008 und 2009 auf 49% angestiegen.

“Das Wohlergehen unserer Mitbürger ist uns wichtig”, erklärt Zdzislav Palevic, der Bürgermeister von Šalčininkai. “Warum Religion und Politik trennen?” Vilnius, die Hauptstadt Litauens, hat sich selbst bereits unter den Schutz Gottes gestellt, “um schmerzliche Fehler, Gefahren und Bedrohungen zu vermeiden”. In der Region sind fast 80% der Einwohner Polen, Kirchengänger und der katholischen Religion sehr verbunden. Das Bistum lehnt es ab, sich zu seinen Jüngern zu äußern. Und wenn die Wege des Herrn auch unergründlich sind, zögern die Jüngsten dennoch nicht, ihre Skepsis zu zeigen.

Beten oder gehen? Eine skeptischere Jugend

Für Edita, 20 Jahre und Managerin des Vereins Europroject, bedeutet es in gewisser Hinsicht, seine politische Verantwortung abzugeben, wenn man das Schicksal der Stadt in Gottes Hände legt. Julia, 22 Jahre alt, äußert sich noch nachdrücklicher über diese Glaubensveranstaltung: “Wir kehren ins Mittelalter zurück.” Mark, 19 Jahre, hat eine andere Methode, um gegen die Explosion der Arbeitslosigkeit anzukämpfen. Eher noch als das Gebet hat er das Exil gewählt. Nach England ohne Rückfahrschein, nach Birmingham, wo er seitdem studiert. Für ihn “gehen die Jugendlichen weg, weil es hier nichts zu tun gibt.” Keine Industrie, die Löhne liegen weit unter dem europäischen Durchschnitt: Fast 500.000 Litauer (bei einer Bevölkerung von 3,4 Millionen Einwohnern) haben das Land seit seiner Unabhängigkeit im Jahre 1991 verlassen. Die Richtung? England und Irland. Ein Braindrain, der das Land in Bezug auf Arbeitskräfte und Dynamik teuer zu stehen kommt. Edita, die mit ihrem Mann in Moskau lebt, behauptet, sich immer noch als “litauische Bürgerin” zu fühlen. Als praktizierende Katholikin hat sie ihr Lager gewählt: “Ich bete, aber vor allem wähle ich.”

AUTOR Prune Antoine, ÜBERSETZUNG Stephanie Hesse

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *